UMYSŁ, WIARA, ZDROWIE

Dla kogo gotujesz?

Jak wychodziłam za mąż to byłam totalną ignorantką w kuchni, a gotować uczył mnie… mąż:-)) Który ciągle coś chciał jeść! I tak mijały lata, dzieci po kolei przechodzą na dietę, żeby schudnąć a mnie przychodzą  do głowy takie sobie myśli, którymi się dzielę!

Ja zawsze mówię , żeby chcieć gotować, to trzeba najpierw mieć tę osobę , dla której gotujesz.

I nie zawsze chodzi o tę drugą osobę. Bo co jeśli  ktoś mieszka sam?

Chcę pamiętać, żeby gotować z  miłością.

Jeżeli gotuję dla rodziny , to chcę, żeby tej rodzinie  posmakowało, ale  jeżeli gotuję dla siebie to myślę o sobie z miłością .

Żeby to co zjem za chwilę służyło mojemu zdrowiu, bo przecież to jedzenie buduje moje  zdrowie.

To, co jem buduje każdą komórkę mojego ciała, a wszystkie komórki to jestem ja cała. 

Tak więc:

„najsampierw musi być Ktoś,

Kto do stołu zasiada”